30.04.2016

jestem dzieckiem z 'bejbi blues'


Zdarzyło się, że powstał nowoczesny polski film: Bejbi blues. To był 2013 rok, Katarzyna Rosłaniec wdarła się na salony w koszulce z napisem I’m a fucking artist i z niebieskimi ustami, co miało być wyrazem wizji prawdziwej artystki spełnionej, a wyszło, jak to w Polsce, pokracznie, biednie i przykro. Widziałam poprzedni film, Galerianki, w kinie. Z matką. Już byłam dość dorosła. Bejbi blues obejrzałam niedługo po polskiej premierze, był duszny czerwiec 2013 roku, rozchorowałam się i włączyłam film, żeby nie czuć gorączki rozpalającej głowę. Wyłączyłam film i czułam wściekłość rozpalającą całe moje ciało.


 To ja jestem dzieckiem z Bejbi blues. Gdyby dziecko z Bejbi blues było płci żeńskiej i nie zostało zamknięte w sportowej torbie w szafce na dworcu Warszawa Centralna, to byłabym ja. Gdyby główna bohaterka Bejbi blues miała nie siedemnaście, a dwadzieścia trzy lata, to byłaby moja matka. Gdyby główny bohater Bejbi blues miało nie osiemnaście, a dwadzieścia trzy lata, to byłby mój ojciec. Oczywiście trzeba by też trochę nagiąć realia, pamiętać o wszechobecnej biedzie lat 90., odebrać bohaterce połowę pewności siebie i wlać ją w bohatera jeszcze z nawiązką, a na koniec z matki głównej bohaterki zrobić nie znudzoną życiem kurwę, ale świadomą siebie manipulatorkę, która nigdy by swojej kochanej córki nie opuściła, żeby dobrze się bawić za granicą, w innym mieście, a tak naprawdę w tym samym, tylko z dala od córki-pasożyta-głupiej-małolaty. 


                Dlaczego jestem dzieckiem z Bejbi blues? Bo pojawiłam się na świecie tylko dlatego, że moja matka uznała, że to cudowny pomysł mieć dziecko. Mieć się kim opiekować, kogo ubierać, kogo karmić, kogo nosić, dla kogo, jednym słowem, żyć. Dziecko z Bejbi blues nazywa się Antoś, a ja nazywam się Klara. Klarka, Klareczka, Klarunia, nigdy Klara, bo to zdrobnienie było dla obcych i tak nazywał mnie mój ojciec, bardziej obcy przecież od wszystkich bezimiennych twarzy na ulicy. Opis filmu Bejbi blues brzmi: Bohaterką filmu jest niedojrzała 17-latka, która zostaje matką. Chciała mieć dziecko, bo fajnie jest mieć dziecko. Bo wszystkie młode gwiazdy, jak Britney Spears czy Nicole Richie, mają dzieci. Opis mojego życia brzmi: Moją matką jest niedojrzała czterdziestopięciolatka, która została matką przez przypadek. Chciała mieć dziecko, bo fajnie jest mieć dziecko. Bo wszystkie wartościowe kobiety, jak jej matka, mają dzieci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz